Odrestaurowano zagubioną piżamę magnetofonu „Orel 101-1 stereo”

Czy kiedykolwiek rozebrałeś stary komputer? A przynajmniej widziałeś zdjęcie tego, co dzieje się w jednostce systemowej? To królestwo kurzu i puchu.

Odrestaurowano zagubioną piżamę magnetofonu „Orel 101-1 stereo”

Radziecki magnetofon „Orel 101-1 stereo” aktywnie działał przez ponad dwadzieścia lat, po czym kolejne 10 lat był w magazynie. Gdy otworzyłem górną pokrywę, byłem po prostu zdumiony – na deskach nie było nawet najmniejszej ilości kurzu. Tymczasem obudowa posiada wiele otworów wentylacyjnych. Taki jest paradoks.

Pokrywka nie była otwierana od ponad 30 lat!!!

Odrestaurowano zagubioną piżamę magnetofonu „Orel 101-1 stereo”

Zupełnie inna sprawa jest, gdy otworzyłem komorę bloku głowic magnetycznych – nagromadziło się tu sporo puchu i kurzu. Najwyraźniej wpłynęło to na położenie otworów w górnej części przedziału.

Twórcy pokładu, aby chronić ten przedział przed kurzem, wykonali specjalną osłonę, która oficjalnie nazywa się "okładka 8.057.087-01".

Niestety, wszystko, co nie jest związane lub naprawione, ma zwyczaj się gubić. Prawie wszystkie sprzedawane dziś magnetofony Orel straciły tę okładkę. Kiedy napomknąłem o odrestaurowaniu tej okładki, wszyscy rywalizujący ze sobą zaczęli sugerować, że zrobię to na drukarce 3D. To prawda, zgodnie z rysunkami fabrycznej okładki, jak się okazało, drukarka 3D nie będzie mogła drukować. Będziemy musieli wymyślić elementy sztywności. Skoro tak jest, to już gdzieś zrezygnowałem z pomysłu zamawiania produkcji. Lepiej sam. Niech na zewnątrz nie jak fabryka, ale niezawodnie chroni przed kurzem.

Pierwszą rzeczą, jaka przyszła mi do głowy, była osłona ochronna decku Pioneer CT920.

Tylko nie składany projekt, ale jako okładka do ubierania się z przodu. Jednocześnie przyciski sterujące są zamknięte. Próbowałem nawet szybko wygiąć prototyp z osłony kanału kablowego. Okazało się, że nie wziąłem pod uwagę drobnego niuansu: spód magnetycznego pokrowca ma lekkie nachylenie i moja koperta uparcie nie chciała na nim pozostać.

Cóż, skoro taka rzecz, musisz wziąć pleksi i zgiąć ją literą „L”.

Gruba pleksi jest łatwa do zgięcia - trzymaj arkusz nad gorącym drutem nichromowym, a gdy zmięknie, wygnij go na krawędzi blatu. Konieczne będzie również wykonanie dwóch otworów na uchwyty kaset, pod kabestanem oraz dwóch wgłębień na dolne zamki ustalające. Po rozważeniu wszystkich za i przeciw porzucił ten pomysł.

Przeglądając pozostałe opcje, przypomniałem sobie kawałek cienkiej pleksi, podarowany mi przez pracownika agencji reklamowej.

Cienką pleksi można łatwo przyciąć i wygiąć pod odpowiednim kątem, tylko konieczne jest zamocowanie całej konstrukcji na solidnej podstawie dla sztywności. Najlepszą bazą w moim przypadku jest stara kaseta audio nieznanego producenta.

Nie daj się zwieść napisowi ABBA. Na tej kasecie nie ma zapachu abby, nie mówiąc już o tańcach królów. Myślałem nawet o wyrzuceniu stamtąd filmu, ale na razie zostawiłem go takim, jakim jest.

Najpierw zrobiłem wzór z papieru:

Następnie, już zgodnie ze wzorem, zwykłymi nożyczkami wyciąłem pleksi, wygiąłem i przykleiłem do kasety klejem superglue.

Teraz wszystkie otwory w komorze głowicy magnetycznej są bezpiecznie zamknięte. Magnetofon dostał swego rodzaju piżamę, którą „ubierzę się” na resztę.

PS Tutaj wysłali zdjęcie rodzimej okładki.

Jak widać, nie zakrył wszystkich pęknięć. Więc moje rozwiązanie lepiej chroni przed kurzem.

#ZSRR#elektronika#Zrób to sam#Zrób to sam#gadżety#fabuła

Spójrz też na SPIS TREŚCIna moim kanale jest wiele interesujących i przydatnych artykułów.

  • DzieliĆ:
Instagram story viewer