Nieoczekiwany brak sufitów napinanych, o którym nawet nie pomyślałem. O nawykach, moralności i dwóch papierosach

Pewien mądry człowiek o imieniu Albert powiedział kiedyś, że wszystko na świecie jest względne. Nawet czas. Trudno się z tym nie zgodzić: kiedy jesteś małym chłopcem, świat wydaje się ogromny, a czas pełza jak ślimak po zboczu Fuji. Powoli powoli... Dni ciągną się bez końca, a lato wydaje się prawie wiecznością. Wieczność wypełniona radością, szczęściem istnienia i zachwytem. Dzieciństwo to dzieciństwo.

Niestety, wszystkie dobre rzeczy prędzej czy później się kończą. Dorastamy i z przerażeniem uświadamiamy sobie, że lato to tylko 3 miesiące z kilkunastu, a wcale nie wieczność. A te miesiące mijają tak szybko, że nie masz czasu na opamiętanie. Tygodnie już nie ciągną się, ale latają. Dni mijają tak szybko, że nie masz czasu na złapanie oddechu. Czym do diabła jest wieczność...

Nieuchronnie nadchodzi moment, kiedy razem ze ślimakiem zbliżamy się do szczytu góry, stojąc na którym spoglądamy wstecz i ze zdumieniem uświadamiamy sobie, jak ogromną odległość przebyliśmy. Jak wiele się wokół nas zmieniło. To, co wydawało się niezwykłe, stało się powszechne. To, co kiedyś uważano za normę, dziś wygląda na zupełną dzikość.

Któregoś dnia napisałem tekst, w którym po raz kolejny poruszył trudny dla mnie temat wyboru między sufitami gipsowo-kartonowymi a napinanymi.

Nasz sufit z płyt gipsowo-kartonowych w przygotowaniu
Nasz sufit z płyt gipsowo-kartonowych w przygotowaniu
Nasz sufit z płyt gipsowo-kartonowych w przygotowaniu

Nie po raz pierwszy zacząłem tę rozmowę, ale po raz pierwszy zadano mi argument, o którym nawet nie mogłem pomyśleć. 30 lat temu bym się nie zdziwił, ale dzisiaj... W ostatnich latach świat zmienił się tak bardzo, że dzisiaj byłem wręcz zdumiony.

Oto, co pisze jeden z czytelników:

Kosztem płyt kartonowo-gipsowych i napięcia - palę, kiedyś robiłem to na klatce schodowej, teraz sąsiedzi przeklinają, zimą na balkonie jest zimno, na zimę balkon szczelnie zamyka burza. Dlatego palę w domu. I nie ratuje mnie nawet to, że staram się rzadziej. Cała żywica z dymem przykleja się do sufitu. Sufit z czasem stanie się brązowy. Płyty gipsowo-kartonowe można malować, pranie naprężające nie zadziała - sam plastik jest pomalowany. Oznacza to, że raz na kilka lat z budżetu - jedenaście tysięcy tugrików.

Nieoczekiwany argument, zgadzasz się? I nie myśl, że osądzam osobę. Broń Boże. Każdy z nas decyduje o tym, jak zarządzać swoim zdrowiem. Uderzyło mnie samo zdjęcie - mężczyzna pali w mieszkaniu! Zgadzasz się, że teraz jest to postrzegane jako coś całkowicie nie do przyjęcia?

Dobrze pamiętam, jak paliła moja babcia. Wędzone malowniczo. Siedzi na kanapie i wdzięcznie wystaje mały palec. Wciągnęła się, wypuściła cienką strużkę dymu i pięknie wrzuciła popiół do kryształowej popielniczki. Paliła papierosy Belomor i cytowała Jesienina. Coś w rodzaju sędziwej prowincjonalnej aktorki teatralnej.

Ale do niedawna nikt by się nie zdziwił. Potem palili dużo i palili wszędzie. Palili w przedziałach kolejowych, palili w samolotach, palili na zebraniach, palili w kuchniach. Palili nawet w łóżku. Pamiętasz, że były nawet plakaty wzywające, żeby tego nie robić?

I jak rzeczy się zmieniły. Dziś nie ma piękna. Palacze zostali zepchnięci w moralną rezerwę, gdzie, patrząc na przerażające zdjęcia, pospiesznie uzupełniają zapasy nikotyny w ciele. Palenie stało się nawykiem nie tylko niemodnym, ale nawet wstydliwym.

Straszny widok
Straszny widok

I bardzo się z tego cieszę. I nie żal mi palaczy. Sam jestem z tego pierwszego. Jako osoba, która paliła kilkanaście lat i rzuciła, autorytatywnie oświadczam, że rzucenie palenia wcale nie jest trudne.

Wystarczy zrezygnować z dwóch papierosów. Pierwszy to ten, z którym rzuciłeś, a drugi to ten, z którym nie zacząłeś ponownie palić. Co więcej, trudniej jest odmówić drugiej. Kiedy nie palisz od roku i uznasz, że jeden papieros to nie palenie, ale rozpieszczanie. Z nią wszystko zacznie się od nowa.

A sufit może być dowolny. Wcale nie ma znaczenia, czy będzie to drewno, naciągane czy gipsowo-kartonowe…

Czy palisz papierosy? A gdzie to robisz? Wychodzisz na balkon, czy żona cię stamtąd wywozi? A może zrezygnuj i ciesz się?

Subskrybuj kanał i na pewno pozbędziesz się złego nawyku. Nie zapomnij LIKE i podziel się swoją opinią w komentarzach. To jest ważne. Chwal autora lub skarć. Dziękujemy za bycie z nami i do zobaczenia wkrótce

  • DzieliĆ:
Instagram story viewer